Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia
  • 8 kwietnia 2019
  • komentarzy
  • 184 wyświetleń
  • lubi to!

Poniedziałek, 08.04.2019

Jan Paweł II

J 8, 12-20

Potem znów do nich przemówił Jezus w te słowa: Ja jestem światłem dla świata. Kto idzie za Mną, nigdy nie będzie chodził w ciemnościach, lecz będzie miał światło życia. Powiedzieli tedy do Niego faryzeusze: Ponieważ Ty sam świadczysz o sobie, Twoje świadectwo nie jest prawdziwe. Na to rzekł do nich Jezus: Nawet jeżeli sam świadczę o sobie, moje świadectwo jest prawdziwe, gdyż wiem, skąd przyszedłem i dokąd idę. A wy nie wiecie, ani skąd przyszedłem, ani dokąd idę. Wy osądzacie wszystko tylko po ludzku. Ja zaś nie sądzę nikogo. A jeśli nawet będę sądził, to sąd mój będzie prawdziwy, ponieważ nie jestem sam; jest ze Mną Ten, który Mnie posłał. Przecież i wasze Prawo mówi, że świadectwo dwu osób jest prawdziwe. Otóż Ja sam wydaję [wprawdzie] świadectwo o sobie, lecz świadczy o Mnie także Ojciec mój, który Mnie posłał. Zapytali Go tedy: Gdzież jest Twój Ojciec? A Jezus odrzekł: Wy nie znacie ani Mnie, ani Ojca mego. Gdybyście znali Mnie, znalibyście również i Ojca mego. Słowa te wypowiedział, gdy znajdował się przy skarbcu, gdzie nauczał, w świątyni. Nikt Go jednak nie pojmał, bo jeszcze nie nadeszła Jego godzina.

 

Przed tygodniem liturgia nie­dzielna przypomniała nam postać syna marnotrawnego. Dzisiaj Ewangelia według św. Jana stawia przed nasze oczy wydarzenie, które jest chyba jed­nym z najbardziej wstrząsających mo­mentów w życiu Chrystusa, a równo­cześnie w życiu każdego człowieka. Oto przyprowadzono do Jezusa kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie. A postawiwszy ją pośrodku, uczeni w Piś­mie i faryzeusze mówią do Niego: «W Prawie Mojżesz nakazał nam takie ka­mienować. A Ty co mówisz ?» (J 8, 5). Ewangelista dodaje: «Mówili to wysta­wiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć” (8, 6). Jezus przyjmuje tę próbę – nie po raz pierwszy zresztą – i daje pytającym odpowiedź. Naprzód jednak milczy. Ta odpo­wiedź milczenia ma swoją szczególną, tajemniczą wymowę. Jezus bowiem w milczeniu zaczął pisać palcem po ziemi (por. 8, 6). Nie znane są słowa, które w ten sposób napisał, zresztą jest to chyba jedyny raz, kiedy czytamy, że Jezus pi­sał. Z przekazu Ewangelii wiemy, że przemawiał, ale sam Chrystus nie zosta­wił nam żadnego dokumentu pisanego.

To milczenie Jezusa nie zaspokoiło pytających faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Im potrzebna była jednozna­czna odpowiedź. Oczywiście, oczekiwa­li odpowiedzi skazującej cudzołożnicę. Jeśliby Jezus ją ułaskawił, popadłby w jawny konflikt z Prawem Mojżeszo­wym. A ponieważ, jak czytamy gdzie indziej w Ewangelii, Jezus uchodził za “przyjaciela grzeszników” (por. Mt 11, 19), może i tym razem niektórzy liczyli na to, że da odpowiedź sprzeczną z na­kazem Prawa. Więc nalegali w dalszym ciągu, oczekując odpowiedzi. I oto Jezus na chwilę przestaje pisać palcem po ziemi, podnosi się i odpowia­da jednym zwięzłym zdaniem: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień» (J 8, 7).

Na czym polega znaczenie tej pa­miętnej odpowiedzi Jezusa? Jezus za­apelował do sumienia każdego z obec­nych. Prawo, obiektywna norma moral­ności ludzkich czynów, wyraża się za­wsze poprzez sumienie, które przema­wia we wnętrzu człowieka, oskarżając go o grzech. Odpowiedź Jezusa za­brzmiała w umysłach oskarżycieli w pewnym sensie tak: Czy sumienie wa­sze o nic was nie oskarża? Czy macie prawo potępić tę kobietę? A może i wy jesteście współwinni takich samych grzechów? Takie postawienie sprawy okazało się skuteczne. Czytamy bo­wiem: «Kiedy to usłyszeli, wszyscy je­den po drugim zaczęli odchodzić, po­czynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku» (J 8, 9).

Każdy z oskarżycieli musiał sobie uświadomić, że i on nie jest bez grze­chu. A w takim razie nie ma prawa do potępienia tej kobiety, a zwłaszcza nie ma moralnych podstaw do wykonania wyroku śmierci, jaki w tym przypadku przewidywało Prawo Mojżesza. W ten sposób Jezus ukazał swoim rozmów­com, że wyłączne prawo do karania grzeszników ma tylko Bóg oraz że Bóg nie chce przede wszystkim karać, ale zbawiać (por. Ez 18, 23)! Jeszcze raz Je­zus zajmuje wobec tradycji pozycję rzecznika nowej «ekonomii» moralnej, któ­ra wypełnia Prawo Mojżeszowe. Bóg, który za pośrednictwem Chrystusa daje kobiecie cudzołożnej możliwość odku­pienia win, jest Ojcem bogatym w miło­sierdzie, który przyjmuje syna marno­trawnego i raduje się z jego powrotu.

Ale zastanówmy się jeszcze nad ostatnimi słowami dzisiejszej Ewangelii. Kiedy Jezus został sam z kobietą, którą ocalił od ukamienowania, zwraca się do niej z pytaniem: «’Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?’ A ona odrze­kła: ‚Nikt, Panie!’ Rzekł do niej Jezus: ‚I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!’» (J 8, 10-11). Ta krótka wymiana słów jest bardzo bogata w znaczenie. Jezus nie pyta tylko o wykonanie wyroku. « Potępienie” ozna­cza tu odrzucenie osoby z powodu zła moralnego. Tak więc Jezus stwierdza: Ci ludzie nie mogli cię odrzucić z powodu twojego grzechu, ponieważ uświadomili sobie, że sami są grzesznikami. Pozostaje jednak sprawa twojego grzechu. Ten grzech może przyczynić się do zerwania twojej więzi z Bogiem, do twojego potę­pienia. I dlatego nie grzesz więcej! Ja cie­bie nie potępiam. Ja nie przyszedłem po to na świat, żeby potępiać człowieka (por. J 3, 17). Cel mojego posłannictwa jest wręcz przeciwny. Przyszedłem po to, ażeby szukać i zbawiać to, co zginęło (por. Łk 19,10). I dlatego nie grzesz wię­cej! Może to doświadczenie, to zagroże­nie twojego życia, dopomoże ci w tym, ażeby już więcej nie wracać do grzechu. Ja tego dla ciebie pragnę. Ja pragnę two­jego zbawienia! Znajdujemy się tutaj w punkcie, któ­ry dla naszej pracy duchowej w okresie Wielkiego Postu ma ogromne znacze­nie. Dlatego też, drodzy bracia i siostry, trzeba dobrze wykorzystać dzisiejszą li­turgię słowa dla dzieła naszego osobiste­go nawrócenia. Ewangelia o kobiecie cudzołożnej bardzo nam w tym może dopomóc.

Życzę wam, najmilsi, byście w tym czasie Wielkiego Postu pogłębili po­znanie Chrystusa. To bowiem jest naj­wyższą wartością. Głosi to dzisiaj św. Paweł w drugim czytaniu (por. Flp 3, 8). Jest to jak gdyby dopowiedzenie do refleksji nad Ewangelią. Paweł daje wy­raz temu, jak wielkim dobrem jest po­znanie Chrystusa i znalezienie się w Nim. A znaleźć się w Nim znaczy nie pozostawać w wymiarach sprawiedli­wości pochodzącej z Prawa, ale tej spra­wiedliwości, którą objawił nam Bóg przez krzyż Chrystusa, który jest drogą do zmartwychwstania. Ten temat wy­maga dalszego pogłębienia. «Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego – pisze Pa­weł – i uznaję to za śmieci, bylebym pozyska! Chrystusa i znalazł się w Nim – nie mając mojej sprawiedliwości, po­chodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawied­liwość, otrzymaną przez wiarę w Chry­stusa” (Flp 3, 8-9). W tych słowach za­wiera się jądro Pawiowej doktryny. Paweł ma świadomość tego, że był kiedyś wrogiem krzyża Chrystusowego, że jego życie jest obciążone grzechem, chociaż prześladował on Kościół nie ze złej woli, ale z błędnego przekonania. Tym bardziej ceni sobie łaskę nawróce­nia, które pozwala mu uczestniczyć w krzyżu Chrystusa jako źródle wieczne­go zbawienia. Kierując się tą świado­mością Paweł zapomina o tym, co poza nim, a wytęża swoje siły ku temu, co przed nim. I to jest także jakieś wskaza­nie dla nas na Wielki Post: idźmy, wię­cej – biegnijmy z entuzjazmem ku bli­skiej już Wielkanocy, umocnieni przez odradzające doświadczenie Bożego mi­łosierdzia. To ono każe nam wołać: «Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas» (por. Ps 126 [125], 3).

 

2 IV 1995, w rz. par. Matki Bożej Pocieszenia

 


więcej tekstów autora
Polecamy

Tymoteusz

Marcin Majewski

Bracia pod jednym Ojcem

ks. Grzegorz Strzelczyk

partnerzy