Ewangelia dnia
  • 13 sierpnia 2017
  • komentarzy
  • 178 wyświetleń
  • lubi to!

Niedziela, 13.08.2017

Jan Paweł II

Mt 14, 22-33

I zaraz potem nakazał uczniom wsiąść do łódki, by pospieszyli jeszcze przed Nim na drugi brzeg. A On tymczasem powiedział, żeby się rozeszły rzesze. A kiedy je odesłał, samotnie udał się na górę, aby się modlić. Wieczór już nadszedł, a On jeszcze tam był sam. Łódź zaś znajdowała się sporo stadiów od brzegu i miotały nią fale, ponieważ wiatr wiał z przeciwnej strony. I oto o czwartej straży nocnej zbliżył się do nich krocząc po morzu. A uczniowie, gdy Go zobaczyli idącego ku nim po morzu, przerazili się i mówili do siebie: To jakaś zjawa! I z przerażenia poczęli krzyczeć. Lecz Jezus powiedział do nich za raz: Odwagi, to Ja jestem, nie bójcie się! Wtedy Piotr powiedział: Panie, jeśli to rzeczywiście Ty jesteś, spraw, żebym przyszedł do Ciebie po wodzie. Rzekł tedy Jezus: Przyjdź! Wyszedł więc z łódki i zaczął iść do Jezusa po wodzie. Lecz odczuwając silny wiatr, przeląkł się. I kiedy począł tonąć, zawołał: Panie, ratuj mnie! Natychmiast wyciągnął Jezus rękę i uchwycił go mówiąc: Czemuś zwątpił, człowieku małej wiary? A kiedy wstąpili do łodzi, wiatr ustał. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim mówiąc: Ty naprawdę jesteś Synem Bożym!

 

 

Nie ulega wątpliwości, że Ewangelie ukazują cuda Chrystusa jako znaki królestwa Bożego, które weszło w dzieje człowieka i świata. “Jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże” (Mt 12,28). Choć jest to tematyka, która wielokrotnie stawała się przedmiotem dyskusji i zakwestionowań (na które odpowiedzieli zresztą apologeci chrześcijańscy), to trzeba raz jeszcze stwierdzić, iż owych “niezwykłych czynów, znaków i cudów” dokonanych przez Chrystusa, a także przez działających w Jego imieniu Apostołów i uczniów, nie sposób oderwać od autentycznego kontekstu Ewangelii. Są to wydarzenia, o których pierwsi chrześcijanie dowiadywali się z przepowiadania Apostołów, czyli ze źródeł, na których przede wszystkim oparte zostały Ewangelie. Ponieważ owe niezwykłe wydarzenia, zasłyszane z ust naocznych świadków, były im bliskie w czasie, a zatem możliwe do sprawdzenia pod względem krytyczno-historycznym, nikogo nie dziwił fakt, iż zostały one zamieszczone w Ewangeliach. I chociaż w czasach późniejszych były one niekiedy kontestowane, z owego autentycznego przekazu o życiu i nauczaniu Chrystusa wynika w pierwszym rzędzie niezbite przeświadczenie Apostołów, Ewangelistów i całego pierwotnego Kościoła, że każdy z cudów Chrystusa objawia w jakiś sposób Jego zwierzchnią władzę nad naturą i jej prawami. Ten, który je spełnia, objawia Boga, który jest Stwórcą i Panem stworzenia. Skoro zaś spełnia je własną mocą, sam siebie objawia jako Syn współistotny Ojcu i równy Mu Pan stworzenia.

Ten podstawowy aspekt prawdy o cudach Chrystusa musi być jednak uzupełniony pewnymi dodatkowymi aspektami, które prawdę podstawową o Boskiej władzy Syna Człowieczego ukazują w świetle ekonomii zbawienia. Poczynając od pierwszego “znaku” w Kanie Galilejskiej, Ewangelista notuje, iż przezeń Jezus “Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie” (J 2,11). Celem cudu jest zatem wzbudzenie wiary, równocześnie jednak należy zwrócić uwagę na tę okoliczność, że dokonuje się on w czasie zaślubin. Dlatego można powiedzieć, że “znak” - przynajmniej w zamierzeniu Ewangelisty - służy do uwydatnienia całej Boskiej ekonomii Przymierza i łaski, czego wyrazem w księgach Starego i Nowego Testamentu jest obraz małżeństwa. Kana Galilejska wskazuje pośrednio na tę “ucztę weselną, jaką król wyprawił swemu synowi”. “Królestwo niebieskie” eschatologiczne jest do takiej właśnie uczty “podobne” (por. Mt 22,2). Pierwszy cud Jezusa można przeto odczytać jako “znak” tego królestwa, tym bardziej, że “godzina Jezusa”, godzina Jego męki i uwielbienia (J 2,4; por. 7,30; 8,20; 12,23.27; 13,1; 17,1), która musi być przygotowana poprzez przepowiadanie “Ewangelii o królestwie” (por. Mt 4,23; 9,35), jeszcze nie nadeszła, a więc cud dokonany za wstawiennictwem Maryi można uważać za “znak” i symboliczną zapowiedź tego, co dopiero miało nastąpić.

 

Aud. gen., 2 XII 1987

 


więcej tekstów autora
Polecamy

Sny Józefa cz.1

Ks. Jacek Jurczyński SDB

Bądźcie wytrwali

Św. Izaak z Niniwy

partnerzy