Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia
  • 10 marca 2019
  • komentarzy
  • 191 wyświetleń
  • lubi to!

Niedziela, 10.03.2019

Jan Paweł II

Łk 4, 1-13

 Jezus, pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu. Był następnie wodzony przez Ducha po pustyni przez czterdzieści dni i kusił Go diabeł. W ciągu tego czasu nic nie jadł, tak że pod koniec już odczuwał głód. Wtedy powiedział do Niego diabeł: Jeżeli jesteś Synem Bożym, to powiedz, żeby ten kamień stał się chlebem. A Jezus odrzekł: Napisane jest, że człowiek żyje nie samym chlebem. I zaprowadził Go diabeł na górę, w jednej chwili pokazał Mu wszystkie królestwa całego świata i powiedział: Dam Ci całą tę potęgę z jej przepychem, mnie bowiem zostało powierzone wszystko i komu chcę, mogę to oddać. Wszystko zatem będzie Twoje, jeśli tylko upadłszy oddasz mi pokłon. A Jezus odpowiadając mu rzekł: Jest napisane: Pana Boga twego czcić będziesz i tylko Jemu służyć będziesz. Wtedy zaprowadził Go do Jerozolimy, umieścił na gzymsie świątyni i powiedział Mu: jeżeli jesteś Synem Bożym, rzuć się na dół. Jest przecież napisane: Rozkazał swoim aniołom, żeby Cię strzegli. / I gdzie indziej:  Poniosą Cię na rękach, / żebyś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień. A Jezus odpowiadając rzekł mu: Powiedziane jest: Nie będziesz kusił Pana Boga twego. Tak skończywszy całe kuszenie, odstąpił od Niego diabeł aż do czasu.

 

 

Oto Jezus, po chrzcie w Jordanie, udaje się na pustynię. Czytamy u św. Łukasza: «Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus, znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni (…). Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód» (Łk 4, 1-2). I właśnie ten głód Chrystusa stanowi okazję do pierwszej pokusy, którą człowiek – Jezus z Nazaretu – dopuścił, ażeby zapoczątkować dzieło naszego odkupienia. Jest rzeczą bardzo ważną, aby zastanowić się nad faktem, że Jezus z Nazaretu, Jednorodzony Syn Ojca, a zarazem prawdziwy człowiek, przyjmuje kuszenie. Ten, który na brzegu Jordanu stanął w jednym szeregu z grzesznikami przyjmującymi chrzest, na pustyni potwierdza, że pragnie wyzwolić ludzkość od grzechu, nawiązując głęboką solidarność z grzesznym człowiekiem. Właśnie dlatego przyjmuje doświadczenie kuszenia. Człowiek bowiem grzeszy, ponieważ ulega różnorodnym pokusom.

Ewangelie opisują kuszenie Chrystusa na pustyni, nawiązując do trojakiej pożądliwości, która według nauki św. Jana, stanowi zarzewie grzechu (por. l J 2, 16). Jest to pożądliwość ciała, pożądliwość oczu oraz pycha żywota. W tekście Łukaszowym, którego wysłuchaliśmy przed chwilą, widać jasno, że kusiciel nawiązuje do tych trzech pożądliwości. Najpierw nawiązuje do pożądliwości ciała. Korzystając z wyczerpania postem, szatan podsuwa Jezusowi następującą myśl: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem» (Łk 4,3) – oczywiście w tym celu, abyś mógł zaspokoić swój głód. Chodzi tutaj o potrzebę naturalną, która nie ma w sobie nic zdrożnego. Jednakże szatan nadaje tej naturalnej potrzebie pokarmu charakter pokusy. Dlatego też Chrystus odrzuca jego niby to życzliwą radę, odpowiadając mu słowami Pisma: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek» (Łk 4, 4).

Następna z kolei pokusa odpowiada temu, co wedle św. Jana nazywa się pożądliwością oczu. Oto kusiciel wyprowadził Jezusa na górę, pokazał mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego (…). Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje» (Łk 4, 6-7). Pożądliwość oczu łączy się u człowieka z chęcią, a raczej z żądzą posiadania. Samo w sobie, posiadanie różnych dóbr jest rzeczą zamierzoną dla człowieka przez Boga. Stwórca od początku oddał człowiekowi widzialny świat i powiedział mu: «Czyń sobie ziemię poddaną!» (por. Rdz l, 28). Jednakże posiadanie różnorodnych dóbr, które są człowiekowi potrzebne do życia, pożądliwość oczu zamienia w żądzę posiadania, chęć posiadania dla posiadania, aby jak najwięcej mieć, aby wszystko mieć. To «mieć» staje się ważniejsze od «być», jak słusznie przypomniał Sobór (por. Gaudium et spes, 35). I to jest wielką pokusą człowieka, zranionego i osłabionego, po grzechu pierworodnym. Jest to w szczególny sposób pokusa człowieka naszej epoki, która w stopniu dotychczas nieznanym rozwinęła u człowieka żądzę posiadania. Również i tę pokusę Jezus, odrzuca, odwołując się do słów Pisma Świętego: «Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz» (Łk 4, 8). W tej odpowiedzi Jezus nie odwołuje się do samego posiadania, ale godzi w to, co kusiciel chciał uzyskać w zamian za posiadanie: służenie i oddawanie czci temu, co nie jest Bogiem. Jeżeli człowiek posiada dobra tego świata nie pożądając ich, czyli jeżeli z ich pomocą służy Bogu i bliźnim, znaczy to, że przezwyciężył pokusę posiadania.

W ten sposób dochodzimy do trzeciej pokusy, o której mówi dzisiejsza Ewangelia. Kusiciel prowadzi Jezusa do Jerozolimy. Stawia Go na narożniku świątyni, mówiąc: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień” (Łk 4, 9-11). Ta trzecia pokusa odpowiada trzeciej wśród pożądliwości, którą św. Jan nazywa pychą żywota i która na tyle sposobów szuka w ludziach swojego zaspokojenia. Kusicielowi chodzi o to, ażeby Jezus, idąc za jego sugestią, uczynił za dość tej pysze żywota. Ażeby skłonić Jezusa do ulegnięcia, kusiciel powołuje się na słowa z Psalmu 90 i ubiera swoją pokusę w pozory bezgranicznego zaufania do Bożej Opatrzności, podpartego chęcią szukania rozgłosu wśród ludzi: «Patrzcie, oto rzucił się z wysokości narożnika świątyni i nic mu się nie stało!»… Trzeba przyznać, że pułapka jest aż nazbyt widoczna. Szatan, pokonany już dwukrotnie za pomocą Pisma Świętego, sam próbuje nim się posłużyć, ale otrzymuje odpowiedź nieodwołalną: «Powiedziano: nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego» (Łk 4, 12). To zdanie ma poniekąd podwójne znaczenie: po pierwsze oznacza, że nie wolno dla zaspokojenia pychy żywota kusić Pana Boga, po drugie – poprzez ten zakaz Jezus oznajmia, że – będąc Bogiem – może zwalczyć każdą pokusę szatana.

 

5 III 1995, w rz. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy przy via Tiburtina


więcej tekstów autora
Polecamy

Pierwszy ogień na pożegnanie szabatu

Bella Szwarcman-Czarnota

Bezżenni dla Królestwa

Elżbieta Wiater

Niedziela, 06.04.2014

Jan Paweł II

partnerzy