Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
źródło: Internet
  • 8 lutego 2014
  • komentarzy
  • 699 wyświetleń
  • lubi to!

Niedziela, 09.02.2014

Jan Paweł II

Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze.  Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Mt 5,13-16

Dlaczego Pan Jezus nazwał swoich uczniów solą dla ziemi? On sam daje nam odpowiedź, jeśli rozważymy z jednej strony okoliczności, w których wypowiedział te słowa, a z drugiej strony, bezpośrednie znaczenie obrazu soli. Jak wiecie, wypowiedź Jezusa jest włączona w Kazanie na Górze (…): Jezus otoczony przez wielki tłum, pouczał swoich uczniów (por. Mt 5,1-2), i właśnie do nich, prawie niespodziewanie, mówi nie, że powinni być, lecz że solą dla ziemi. Słowem, można by powiedzieć, że On, nie wykluczając oczywiście pojęcia powinności, oznaczył normalny i stały warunek stanu ucznia: nie jest się Jego prawdziwym uczniem, jeśli nie jest się solą dla ziemi. Łatwe, z drugiej strony, jest wyjaśnienie obrazu: sól jest tą substancją, której się używa dla nadania smaku potrawom i dla zabezpieczenia ich, także od zepsucia. Uczeń Chrystusa jest zatem solą w miarę jak rzeczywiście daje innym ludziom, raczej całemu, społeczeństwu ludzkiemu, coś co stanowi jakby zbawczy ferment moralny, coś co nadaje smak i wzmacnia. Pomijając metaforę, takim fermentem może być tylko cnota, albo dokładniej, zespół tych cnót tak dobrze wskazanych w poprzedzającym szeregu błogosławieństw.

Rozumie się zatem, jaką wartość mają te słowa Jezusa dla wszystkich Jego uczniów. Konieczną dlatego jest rzeczą, aby każdy z nas, każdy z was (…) pojmował je jako odnoszące się do niego. (…) wszyscy jesteście uczniami Chrystusa! A teraz drugie pytanie: dlaczego Pan Jezus nazwał swoich uczniów światłem świata? On sam daje nam odpowiedź, zawsze na podstawie wymienionych okoliczności w szczególnej wartości obrazu. Istotnie, obraz światła przedstawia się sam przez się jako uzupełniający i integrujący w odniesieniu do obrazu soli, jeżeli ten sugeruje ideę przenikania w głębię, to tamten podsuwa ideę szerzenia w sensie rozprzestrzenienia i rozległości, ponieważ — powiem słowami wielkiego chrześcijańskiego poety włoskiego – Światło pada szybko z rzeczy na rzecz, i wzbudza różne kolory gdziekolwiek spocznie (A. Mamzoni, La Pentecoste, w. 41-44, 126).

Chrześcijanin zatem, aby być wiernym uczniem Chrystusa nauczyciela, powinien świecić swoim przykładem, swoimi cnotami, tymi dobrymi czynami, o których mówi dzisiejszy tekst ewangeliczny (por. Mt 5,16) i które ludzie są w stanie widzieć.

Winien on świecić właśnie dlatego, że jest naśladowcą Tego, który jest światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi (J 1,9) i który określił siebie jako światłość świata (J 8,12). (…) Jeżeli Chrystus jest światłem, usiłowanie naśladowania i harmonia naszego wyznania chrześcijańskiego nie będą mogły nigdy pomijać ideału i jednocześnie rzeczywistego upodobnienia do Niego.

Również ten drugi obraz ukazuje normalną i powszechnie ważną sytuację dla życia chrześcijańskiego: ukazuje się ona i narzuca jako obowiązek stanu i dlatego winna znajdować urzeczywistnienie praktyczne i zróżnicowane według sposobu, w jaki znajdują się w niej kapłani, zakonnice, rodzice, młodzież, starcy, dzieci, a nade wszystko chorzy, samotni i cierpiący. Jak wszyscy są powołani do tego, aby stali się uczniami Chrystusa, i tak wszyscy mogą i powinni stać się, w konkrecie swoich czynów, solą i światłem dla innych ludzi.

A teraz posłuchajmy wyznania prawdziwego ucznia Chrystusowego. Oto mówi św. Paweł słowami swego Listu do Koryntian. Widzimy go, jak przedstawia się swoim adresatom, i słyszymy, że uczynił to w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem (1 Kor 2,3). Dlaczego? Ta postawa bojaźni i drżenia rodzi się z faktu, że on wie, iż drażni potoczną mentalność, mądrość czysto ludzką i ziemską, zadowalającą się jedynie rzeczami materialnymi i światowymi. On natomiast głosi Chrystusa i to Chrystusa Ukrzyżowanego, to jest, przepowiada mądrość, która pochodzi z wysoka.

Aby to czynić, jako prawdziwy uczeń Chrystusa, żyje wewnętrznie całym misterium Chrystusa, całą rzeczywistością Jego krzyża i Jego zmartwychwstania. I trzeba zauważyć, prócz tego, że tak intensywne życie wewnętrzne staje się, jakby w sposób naturalny tym, co Apostoł nazywa świadectwem Bożym (1 Kor 2,1). Jednym słowem, w życiu praktycznym prawdziwy uczeń winien zawsze stawać się takim w sensie wewnętrznego uznania misterium Chrystusa, które jest czymś w zupełności oryginalnym, niepomieszanym z wiedzą ludzką i z mądrością tego świata.

Żyjąc na tym świecie, musimy oczywiście go znać, a także wiedzieć, jak na nim postępować. Trzeba jednakże, aby w stosunku do tych obowiązków natury świeckiej, wiara nasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej (1 Kor 2,5). Parafia (…) jest wspólnotą uczniów Chrystusa. Jakie wnioski praktyczne wypada nam wyprowadzić (…)? Mnie się wydaje, że należy wyprowadzić te wnioski: przede wszystkim pogłębienie wiary i życia wewnętrznego; na drugim miejscu, poważne zaangażowanie w działalności apostolskiej: aby ludzie widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,16); i w końcu, gotowość do działalności dla innych, jak o tym mówi pierwsze czytanie słowami Izajasza: dziel swój chleb z głodnym, wprowadź w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziej i nie odwróć się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: «Oto jestem!» (Iz 58,7-9).

Przede wszystkim życzę, abyście odnowili w sobie świadomość osobistą i wspólnotową: jestem uczniem, chcę być uczniem Chrystusa. Jest to rzecz godna podziwu: być uczniem Chrystusa! Iść za Jego wezwaniem i za Jego Ewangelią! Życzę wam, abyście mogli odczuć to głębiej i żeby życie każdego z was i życie wszystkich nabrało, dzięki tej świadomości, swego pełnego znaczenia. W słowach Izajasza zawarta jest szczególna obietnica: Pan słucha tych, którzy są Mu posłuszni. Odpowiada: Oto jestem tym, którzy stają przed Nim z tą samą gotowością i swoim zachowaniem mówią to samo oto jestem. Życzę wam, aby wasz kontakt z Jezusem Chrystusem, naszym Panem, Odkupicielem i Nauczycielem, był regulowany w ten sposób. Życzę, aby Chrystus był z wami i aby przez was był z innymi: i żeby tak urzeczywistniło się powołanie Jego prawdziwych uczniów, którzy winni być solą dla ziemi i światłem świata.

Jan Paweł II, Komentarz do Ewangelii, Wydawnictwo M, Kraków 2011, s.40-41


więcej tekstów autora
Polecamy

Błogosławieństwa, V

ks. Mariusz Rosik

Ewa

Marcin Majewski

Gdzie leży serce?

Joachim Badeni OP

partnerzy