Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
  • 3 listopada 2019
  • komentarzy
  • 30 wyświetleń
  • lubi to!

Niedziela, 03.11.2019

Jan Paweł II

Łk 19, 1-10

Wszedłszy do Jerycha, przechodził przez miasto. Pewien zaś człowiek imieniem Zacheusz, przełożony celników, człowiek zamożny, chciał zobaczyć Jezusa [i dowiedzieć się], kim jest, lecz z powodu tłumu nie mógł, bo był bardzo małego wzrostu. Podbiegłszy, wdrapał się na drzewo sykomory, żeby Go zobaczyć, ponieważ miał tamtędy przechodzić. A kiedy Jezus przyszedł na to miejsce, zobaczył go i powiedział: Zacheuszu, zejdź szybko, bo muszę dziś znaleźć się w twoim domu. Zszedł więc szybko i przyjął Go z radością. A wszyscy, patrząc na to, mieli Mu za złe, że przestaje z grzesznikami. Zacheusz zaś powstawszy powiedział do Pana: Panie, połowę mojego majątku oddaję ubogim, a jeśli kiedykolwiek kogoś skrzywdziłem, wynagrodzę to czterokrotnie. A Jezus rzekł mu na to: Dziś dokonało się zbawienie dla tego domu, gdyż i on jest potomkiem Abrahama. Syn Człowieczy przyszedł po to, by szukać i ratować to, co było zaginione.

 

Fragment ewangelii według św. Łukasza, który liturgia przedkłada do rozważania w 31 niedzielę w ciągu roku, przypomina epizod, jaki miał miejsce, kiedy Jezus przechodził przez miasto Jerycho. Było to wydarzenie tak bardzo znamienne, że chociaż znane jest na pamięć, trzeba  jeszcze raz rozważyć z uwagą jego poszczególne elementy. Zacheusz był nie tylko celnikiem (tak jak był nim Lewi – potem Apostoł Mateusz), lecz “zwierzchnikiem celników” i był bardzo “bogaty”. Kiedy Jezus przechodził blisko jego domu, Zacheusz za wszelką cenę “chciał zobaczyć Jezusa” (Łk 19, 3), i w tym celu – ponieważ był niskiego wzrostu – tego dnia wspiął się na drzewo (ewangelista mówi “na sykomorę”), “aby móc Go ujrzeć” (Łk 19, 4). Chrystus w ten sposób zobaczył Zacheusza i zwrócił się do niego ze słowami, które dają wiele do myślenia, Chrystus nie tylko dał do zrozumienia, że zobaczył go (jego – zwierzchnika celników, czyli człowieka pewnej pozycji) na drzewie, lecz co więcej, oświadczył wobec wszystkich, że chce “zatrzymać się w jego domu” (por. Łk 19, 5). Wywołało to radość w Zacheuszu, a jednocześnie szemranie wśród tych, którym takie przejawy obcowania Nauczyciela z Nazaretu z “celnikami i grzesznikami” oczywiście nie podobały się.

Taka jest pierwsza część perykopy, która zasługuje na refleksję. Trzeba nade wszystko zatrzymać się nad stwierdzeniem, że Zacheusz “chciał zobaczyć Jezusa” (Łk 19, 3). Jest to zdanie bardzo ważne i powinniśmy je odnieść do każdego z nas tutaj obecnych – nawet, pośrednio do każdego człowieka. Czy ja chcę “zobaczyć Chrystusa”? Czy czynię wszystko, żeby “móc Go zobaczyć”? Ten problem, po dwóch tysiącach lat,, jest aktualny jak wtedy,  kiedy Jezus przechodził przez miasta i wioski swojego kraju.  Jests to problem aktualny dla każdego z nas osobiście: czy chcę? chcę naprawdę? A może raczej unikam spotkania z Nim? Wolę nie widzieć Go i wolę, żeby On mnie nie widział przynajmniej na mój sposób myślenia i mniemania)? A jeśli już Go widzę w jakiś sposób, to wolę Go widzieć z daleka, nie zbliżając się zbytnio, nie podsuwając się pod Jego oczy, aby nie zobaczyć zbyt wiele…, aby nie musieć przyjąć całej prawdy, którą jest On, która pochodzi od Niego – od Chrystusa? Taki jest jeden wymiar problemu, który kryją w sobie słowa dzisiejszej Ewangelii o Zacheuszu.

Ale jest jeszcze drugi wymiar społeczny. Ma on wiele kręgów, ale chcę zastosować ten wymiar do konkretnego kręgu waszej parafii. Rzeczywiście parafia, a to znaczy żywa wspólnota chrześcijańska, istnieje po to, aby Jezus Chrystus był ciągle widziany na drogach poszczególnych ludzi, osób, środowisk, społeczeństwa. A czy ta wasza parafia, poświęcona Męczennikom Kanadyjskim, czyni wszystko, aby jak najwięcej ludzi “chciało widzieć Chrystusa Jezusa” tak jak Zacheusz?  I następnie: co mogłaby czynić więcej w tym celu?

Zatrzymajmy się  na  tych pytaniach.  Raczej,  uzupełnijmy je  słowami modlitwy, którą znajdujemy w drugim czytaniu Mszy św., wziętym z 2 Listu św. Pawła do Tesaloniczan: “Bracia … modlimy się zawsze za was, aby Bóg nasz uczynił was godnymi swego wezwania, aby z mocą udoskonalił w was wszelkie pragnienie dobra  oraz  czyn  płynący z wiary. Aby w was zostało uwielbione imię Pana naszego Jezusa Chrystusa – a wy w Nim – za łaską Boga naszego i Pana Jezusa Chrystusa” (2 Tes 1, 11-12). To znaczy – mówiąc językiem dzisiejszego urywku ewangelicznego – modlimy się, abyście chcieli zobaczyć Chrystusa  (por. Łk  19, 3), abyście Mu wyszli naprzeciwko, jak Zacheusz i jeśli jesteście niskiego wzrostu, żebyście wspięli się w tym celu na drzewo.

A Paweł dalej rozwija swoją modlitwę, prosząc dla adresatów swojego listu, aby nie dali się zbyt łatwo zachwiać ani zastraszyć, bądź przez ducha… (por. 2 Tes 2, 2). Przez jakiego “ducha”? Może po prostu przez “ducha tego świata”. Powiedzmy to językiem dzisiejszym: przez zalew zeświecczenia i obojętności wobec wyższych wartości Boskich i ludzkich. Potem mówi Paweł: “bądź przez mowę”. Rzeczywiście nie brak dzisiaj mów, które mają na celu “zachwianie” lub “zastraszenie” chrześcijan. Zacheusz nie dał się zachwiać ani zastraszyć. Nie przestraszył się,  że przyjęcie Chrystusa w swoim domu mogłoby zagrozić, na przykład jego karierze zawodowej albo utrudnić pewne czynności, związane z jego działalnością jako zwierzchnika celników. On przyjął Chrystusa w swoim domu i powiedział:   “Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym
skrzywdziłem, zwracam poczwórnie” (Łk 19, 8). W tej chwili staje się jasne, że nie tylko Zacheusz “zobaczył Chrystusa”, ale równocześnie Chrystus przeniknął jego serce i sumienie; prześwietlił go aż do dna.  I oto dokonuje się to,  co stanowi  właściwy  owoc “zobaczenia” Chrystusa, spotkania  z  Nim w pełnej prawdzie: dokonuje się otwarcie serca, dokonuje się nawrócenie. Dokonuje się dzieło zbawienia. Stwierdza to sam Jezus, kiedy mówi: “Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama.  Albowiem  Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19, 9-10). A jest to jedna z najpiękniejszych wypowiedzi Ewangelii.

 

11 XI 1984, w rz. par. Gran Madre


więcej tekstów autora
Polecamy

Niedziela, 01.06.2014

Jan Paweł II

Wróżenie z Biblii?

Roman Zając

W poszukiwaniu światłości

Joachim Badeni OP

partnerzy