Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
  • 17 września 2020
  • komentarzy
  • 14 wyświetleń
  • lubi to!

Czwartek, 17.09.2020

Jan Paweł II

Łk 7, 36-50

Pewien faryzeusz prosił Go kiedyś, by zasiadł wspólnie z nim do stołu. Wszedłszy wtedy do domu faryzeusza, zasiadł do stołu. I oto pewna kobieta, znana w tej miejscowości ze swych grzechów, skoro się dowiedziała, że [Jezus] gości w domu faryzeusza, przyniosła w naczyniu alabastrowym wonny olejek, a potem, stanąwszy za Nim płacząc przy Jego stopach, zaczęła je obmywać łzami; potem wycierała je własnymi włosami, całowała i namaszczała olejkiem. A faryzeusz, który zaprosił Go, widząc to mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, to wiedziałby zapewne, kim i jaka jest ta kobieta, która Go dotyka; [wiedziałby] że jest grzesznicą. Jezus zaś rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś do powiedzenia. A on na to: Mów, Nauczycielu! – pewien wierzyciel miał dwu dłużników: jeden był mu winien pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Ponieważ nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który kochał go za to więcej? Szymon odpowiadając rzekł: Sądzę, że ten, któremu darował więcej. I odrzekł Jezus: Słusznie osądziłeś. A zwróciwszy się w stronę kobiety, powiedział do Szymona: Widzisz tę kobietę? Gdy wszedłem do twego domu, nie podałeś Mi wody do nóg, a ona łzami obmyła Mi nogi i własnymi włosami je otarła. Ty Mi nie dałeś pocałunku, a ona, gdy tylko wszedłem, nie przestała całować Mi stóp. Nie namaściłeś Mi głowy [nawet] oliwą, a ona wonnym olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego mówię ci: Są jej darowane liczne grzechy, bo okazała wielką miłość. Komu zaś mniej jest darowane, to znaczy, że zdobył się na mniejszą miłość. Do kobiety zaś powiedział: Odpuszczają ci się grzechy twoje. A ci, co siedzieli razem przy stole, poczęli mówić między sobą: Kimże On jest, że nawet grzechy odpuszcza? Tymczasem On powiedział do kobiety: Zbawiła cię wiara twoja, idź w pokoju.

 

 

Zajmowanie miejsca przy stole z innymi, także z „celnikami i grzesznikami”, jest wyrazem człowieczeństwa Jezusa; czyni On to od początku swojej mesjań­skiej działalności. I tak, jedną z pierwszych okazji do ukazania mesjańskiej mocy było wesele w Kanie Galilejskiej, w którym Jezus uczestniczył wraz ze swoją Matką i uczniami (por. J 2,1-12). Ale i potem bywał gościem nie tylko „celników”, ale nawet „faryzeuszy”, swoich najbardziej zaciekłych przeciwników. Czytamy o tym na przykład u Łukasza: „Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na po­siłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem” (Łk 7,36).

Właśnie podczas tego posiłku miało miejsce wydarzenie, które rzuca nowe światło na stosunek Jezusa do biednej rzeszy „grzeszników”, do których domnie­mani „sprawiedliwi” odnosili się z pogardą i potępieniem. Oto kobieta, znana w mieście grzesznica, która znalazła się wśród obecnych, płacząc całowała Jego stopy i namaszczała je wonnym olejkiem. Podczas rozmowy z gospodarzem Jezus wypowiedział się na temat zasadniczego związku, jaki istnieje pomiędzy odpusz­czeniem grzechów a miłością, inspirowaną przez wiarę: „Odpuszczone są jej licz­ne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała…” Do niej zaś rzekł: „Twoje grzechy są odpuszczone”. „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju” (Łk 7,47-48.50).

Musimy również dodać, że Ewangelia ukazuje życzliwy stosunek Jezusa do niektórych grzesznic, które wzywa do pokuty, ale nie wyrzuca im popełnionych przez nie błędów, tym bardziej, że są za nie współodpowiedzialni mężczyźni. Nie­które epizody są bardzo wymowne: kobieta udająca się do domu faryzeusza Szy­mona (por. Łk 7,36-50) nie tylko uzyskuje przebaczenie grzechów, ale także po­chwałę swej miłości; Samarytanka staje się zwiastunką nowej wiary (por. J 4,7–37); jawnogrzesznica otrzymuje przebaczenie oraz zwykłą zachętę do unikania grzechu w przyszłości (por. J 8,3-11). Bez wątpienia Jezus nie jest pobłażliwy wobec zła, grzechu, niezależnie od tego, kto je popełnia: ileż w Nim jednak zrozu­mienia dla ludzkiej słabości i ileż dobroci wobec człowieka, cierpiącego z powodu własnej nędzy duchowej i mniej lub bardziej świadomie szukającego w Nim Zba­wiciela!

Nie jest to jednak przypadek odosobniony. Można tu bowiem przytoczyć inne, w pewnym sensie dramatyczne wydarzenie, jakim jest rozmowa Jezusa z „kobie­tą pochwyconą na cudzołóstwie” (por. J 8,1-11). Podobnie jak poprzednie, tłuma­czy ono, w jakim znaczeniu Jezus był „przyjacielem celników i grzeszników”. Mówi do kobiety: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz!” (J 8,11). A więc Ten, który był „we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu”, okazywał swą bliskość grzesznikom i grzesznicom po to, by oddalić od nich grzech. Lecz zdążał do tego mesjańskiego celu w sposób całkowicie „nowy” w porównaniu z surowością tych, którzy osądzali „grzeszników” na podstawie Starego Prawa. Jezus postępował w duchu wielkiej miłości do człowieka, żywiąc głęboką solidarność z każdym, kogo stworzył Bóg na swój obraz i podobieństwo (por. Rdz 1,27; 5,1).

 

Aud. gen., 10 II 1988


więcej tekstów autora
Polecamy

Jak nie czytać Biblii

Bp Kazimierz Romaniuk

Modlitwa i brama zrozumienia

Św. Izaak z Niniwy

Tobiasz

Marcin Majewski

partnerzy