Ewangelia dnia
  • 12 października 2017
  • komentarzy
  • 190 wyświetleń
  • lubi to!

Czwartek, 12.10.2017

Jan Paweł II

Łk 11, 5-13

Powiedział do nich także: Oto ma ktoś z was przyjaciela, idzie do niego o północy i mówi mu: Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel wrócił z podróży i nie mam mu co dać. A on odpowie z wewnątrz: Zostaw mnie w spokoju. Drzwi już zaryglowane, dzieci moje są już ze mną w łóżku. Nie mogę teraz wstać, żeby ci coś dać. Zapewniam was, choć nie wstanie i nie da mu dlatego, że jest przyjacielem, to jednak, powodowany jego natarczywością, wstanie i da mu tyle wszystkiego, ile będzie potrzebował. Mówię wam więc: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; stukajcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a stukającemu otwierają. Jeśli ktoś z was prosi ojca swego o chleb, czyż poda mu kamień? Albo gdy będzie prosił o rybę, czyż poda mu zamiast ryby węża? Lub gdy poprosi o jajo, czy poda mu skorpiona? Jeżeli więc wy, choć jesteście źli, potraficie dawać to, co dobre, synom waszym, to o ileż bardziej Ojciec wasz niebieski da Ducha Świętego tym, którzy będą Go o to prosić.

 

«Panie, naucz nas się modlić... » (Łk 11, 1) - mówią w dzisiejszej ewangelii uczniowie do Chrystusa. A On odpowiada im, odwołując się do przykładu człowieka — owszem, natrętnego człowieka, który stuka do drzwi swego przyjaciela nawet o północy, gdy znalazł się w potrzebie. I uzyskuje to, o co prosi. Jezus więc zachęca nas do podobnej postawy w modlitwie: do żarliwej wytrwałości. Mówi: «Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam» (Łk 11, 9). Przykładem takiej wytrwałej, pokornej, a równocześnie ufnej modlitwy jest w Starym Testamencie Abraham, który błaga Boga o ocalenie Sodomy i Gomory, jeśliby w nich znalazło się bodaj dziesięciu sprawiedliwych. Tak więc musimy stale na nowo zachęcać się do modlitwy. Musimy często przypominać tę zachętę Chrystusa: «Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam». Musimy tę zachętę Chrystusa przypominać zwłaszcza wówczas, gdy tracimy ufność i zniechęcamy się do modlitwy. Musimy także stale uczyć się modlitwy. Nieraz wymawiamy się od modlitwy tym, że nie umiemy się modlić. Jeśli istotnie nie umiemy, w takim razie tym bardziej musimy się uczyć. Jest to ważne dla wszystkich, a szczególnie ważne wydaje się dla młodych, którzy nieraz zarzucają modlitwę, jakiej nauczyli się w latach dziecięcych, gdyż wydaje im się ona zbyt dziecinna, naiwna i niepogłębiona. Tymczasem taki stan świadomości stanowi właśnie pośrednie wezwanie do tego, ażeby pogłębić swoją modlitwę, uczynić ją bardziej refleksyjną, bardziej dojrzałą — ażeby szukać dla niej oparcia w Słowie samego Boga oraz w Duchu Świętym, który «nie przestaje w nas modlić się wołaniem niewymownym», jak pisze św. Paweł (Rz 8, 26).

 

Anioł Pański, 27 VII 1980

 


więcej tekstów autora
Polecamy

Sen Jakuba cz.1

Ks. Jacek Jurczyński SDB

Kiedy narodził się Jezus?

Sławomir Rusin

Kapłan naśladuje Chrystusa

św. Cyprian z Kartaginy

partnerzy