Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia
  • 12 lipca 2018
  • komentarzy
  • 204 wyświetleń
  • lubi to!

Czwartek, 12.07.2018

Jan Paweł II

J 15, 9-17

Jak Mnie umiłował Ojciec, tak Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej.  Jeśli będziecie przestrzegać moich nakazów, tym samym będziecie trwać w mojej miłości, tak jak Ja zachowywałem nakazy mojego Ojca i trwam w Jego miłości. Powiedziałem wam to dlatego, aby moja radość była w was i aby radość wasza była pełna. A oto mój nakaz: Miłujcie jedni drugich, tak jak Ja was umiłowałem. Największa zaś miłość, na jaką człowiek w ogóle może się zdobyć, polega na tym, że ktoś oddaje swoje życie za swych przyjaciół. Otóż wy jesteście moimi przyjaciółmi, jeżeli tylko czynicie to, co wam nakazałem. Już nie nazywam was sługami, bo sługa nie wie, co czyni jego pan, lecz nazwałem was przyjaciółmi, albowiem przekazałem wam, wszystko, co usłyszałem od mego Ojca. To nie wyście Mnie wybrali, to Ja was wybrałem i kazałem wam iść i przynieść owoc, i to owoc trwały. Wtedy też wszystko da wam Ojciec, o cokolwiek prosić Go będziecie w imię moje. Nakazuję wam to, żebyście się miłowali nawzajem.

 

 

Liturgiczne teksty Mszy św., którą sprawujemy dziś w szóstą niedzielę Wielkanocy, powinny zapaść głęboko w wasze serca i zachęcić was do dalszej pracy. Czytanie z Dziejów Apostolskich mówi o wizycie Piotra u setnika Korneliusza w Cezarei, o tym, jak pierwszemu z Apostołów zostało objawione, że wszyscy ludzie są wezwani, by wejść do Kościoła: “Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10, 34-35). Tekst z Ewangelii św. Jana zaprasza nas, byśmy zrozumieli, że powołanie przez Boga zobowiązuje do odpowiedzialności: “Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15, 16).

Ewangelizacja jest pierwszym obowiązkiem i szczególnym zadaniem Kościoła: polega ona na głoszeniu Dobrej Nowiny zbawienia w Chrystusie, który wyzwala nas ze zła i grzechu i wiedzie do miłości Boga, w której wszyscy ludzie są braćmi. W tym sensie Kościół “jest dla ewangelizacji” (Evangelii nuntiandi, 14) i jedynie przez Ewangelię umożliwia on człowiekowi pełny rozwój i otwiera go na Boski Absolut. To otwarcie na Boga jest w istocie prawdziwą godnością człowieka, jest jego wewnętrznym bogactwem, źródłem energii, która umożliwia mu urzeczywistnienie największych wartości indywidualnych i społecznych.

Jest to zadanie, które domaga się udziału każdego chrześcijanina, lecz przekracza nasze możliwości. Tylko Duch Święty może dać łaskę otwierającą serca na głos Ewangelii. Musimy więc żarliwie się modlić, by łaskę tę od Boga otrzymać. Pomimo prób i trudności Kościół naszych czasów jest do głębi przeniknięty tchnieniem Ducha Świętego. Doświadczenia przeżywane przez wiernych, zarówno w młodych Kościołach, jak i w krajach o wiekowej kulturze chrześcijańskiej, świadczą o niezniszczalnej żywotności Kościoła, zgodnie z obietnicą daną przez jego Założyciela Piotrowi: “Bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18).

Modlitwa jednoczy nas z Bogiem, czyni nas uczestnikami Jego miłości, daje siłę i odwagę do działania. “Człowiek ożywiony prawdziwą miłością dokłada wszelkich starań, aby wykrywać przyczyny nędzy i wynajdywać środki jej zwalczania i przezwyciężania” (encyklika Populorum progressio, 75). Modlitwa pozwoli wam także dostrzegać braci i siostry w tych, którym służycie pomocą techniczną i materialną. “Każdy bowiem naród bardzo szybko zauważy, czy ci, którzy przybywają z pomocą, działają w duchu życzliwości, czy nie; czy chodzi im tylko o zastosowanie osiągnięć techniki, czy także o podniesienie godności człowieka. Zachodzi obawa, że ich posłannictwo nie zostanie przyjęte, jeżeli nie będzie podane w duchu braterskiej miłości” (tamże, 71). Znamionujący wasz kraj duch przedsiębiorczości, odwaga i hojność wsparte modlitwą, których dowody dawał on przez wieki, będą znajdowały nowe motywy do podejmowania zadań, jakie stawiają przed nami czasy współczesne.

Nasz świat jest podzielony przez wojny oraz spory między narodami i zagrożony perspektywą przerażającej katastrofy nuklearnej. Dlatego warto raz jeszcze przypomnieć, że pokój jest nie tylko, jak mówi encyklika Pacem in terris, “brakiem wojny, owocem wciąż niepewnej równowagi sił. Dzień w dzień jest on budowany przez dążenie do ustanowionego przez Boga porządku, który daje ludziom doskonalszą sprawiedliwość” (por. Pacem in terris, 163). Tak więc drogi współpracy misyjnej są także drogami pokoju, zbliżają bowiem ludzi do siebie i jednoczą ich we wspólnym twórczym wysiłku, w prawdziwej solidarności.

Drodzy bracia i siostry, zachęcam was, abyście, ożywieni żarliwą troską o królestwo Boże i zbawienie ludzi, kontynuowali swoją pracę z nowym zapałem i z odnowioną wiarą w misję Kościoła. Czyńcie to z troską o zachowanie- w różnorodność zadań i obowiązków – jedności Ducha. Ta jedność jest istotnym warunkiem powodzenia ewangelizacji. Ukazał nam to sam Jezus, modląc się pod koniec swego życia: “Aby wszyscy stanowili jedno…, by świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś” (J 17, 21).

 

Aud. gen., 12 V 1985


więcej tekstów autora
Polecamy

Miłosierdzie w czynie

ks. Mariusz Rosik

partnerzy