Wybierz Biblię dla siebie

dołącz do nas
Ewangelia dnia

Warning: Use of undefined constant U - assumed 'U' (this will throw an Error in a future version of PHP) in /home/naszczas/domains/naszczas.pl/public_html/biblia/wp-content/themes/wizjo/sidebar.php on line 3
  • 12 marca 2020
  • komentarzy
  • 255 wyświetleń
  • lubi to!

Czwartek, 12.03.2020

Jan Paweł II

Łk 16, 19-31

Był kiedyś pewien bogaty człowiek. Ubierał się w purpurę i bisior i ucztował hucznie każdego dnia. A przed bramą jego [domu] leżał biedak, imieniem Łazarz, cały pokryty wrzodami. Jakże chętnie posiliłby się on choćby okruchami ze stołu bogacza! Lecz tylko psy przychodziły i lizały jego rany. I oto umarł żebrak. Wtedy pojawili się aniołowie i zanieśli go na łono Abrahama. Potem umarł także bogacz i został pochowany. A znajdując się w Otchłani i cierpiąc bardzo, podniósł oczy, zobaczył w oddali Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, zlituj się nade mną i przyślij Łazarza, żeby choć umoczył koniec swojego palca w wodzie i zwilżył mi język, bo strasznie cierpię w tym ogniu. Abraham zaś powiedział: Synu, przypomnij sobie, jakie to wielkie dobra otrzymałeś za życia swego, podczas gdy Łazarz doznawał równie wielkiej nędzy. Teraz jest na odwrót: on doznaje pociechy, a ty cierpisz męki. Istnieje przy tym ogromna przepaść między nami i wami, tak że ci, którzy chcieliby stąd przejść o was – nie mogą, ani stamtąd nikt nie może tu przybyć. Wtedy tamten powiedział: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca, gdzie mam pięciu braci. Niech ich przestrzeże, żeby i oni nie dostali się przypadkiem na to miejsce męki. Lecz Abraham odrzekł: Mają przecież Mojżesza i Proroków! Niech ich słuchają. A on na to: Nie, ojcze Abrahamie! Gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to by pokutowali. Lecz on rzekł: Jeżeli nie słuchają Mojżesza i Proroków, to nawet przez kogoś powstałego z martwych nie dadzą się przekonać.

 

 

Przy wielu okazjach odwoływałem się do ewangelicznej przypowieści o boga­czu i Łazarzu. „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bram jego pałacu leżał żebrak okryty wrzo­dami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza” (Łk 16,19-21). Umarli obaj, bogacz i żebrak, i zostali postawieni przed Abrahamem i osądze­ni wedle postępków. I Pismo powiada nam, że Łazarz został pocieszony, zaś boga­czowi przypadły w udziale męczarnie. Czy bogacz został potępiony dlatego, że posiadał bogactwa, obfitość dóbr ziemskich, bo „ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił”. Nie, powiedziałbym, że nie dlatego. Bogaty człowiek został potępiony bo nie zwracał uwagi na drugiego człowieka. Dlatego, że nie dostrzegał Łazarza, leżącego za bramą i pragnącego nasycić się resztkami ze stołu. Nigdzie Chrystus nie potępia posiadania ziemskich dóbr jako takich. Natomiast wypowiada bardzo ostre słowa przeciwko tym, którzy używają swej własności samolubnie, nie zwracając uwagi na potrzeby innych. Kazanie na Gó­rze zaczyna się od słów: „Błogosławieni ubodzy duchem”, zaś na zakończenie opi­su Sądu Ostatecznego w Ewangelii świętego Mateusza Jezus wypowiada słowa, które wszyscy tak dobrze znamy: „byłem głodny, a nie daliście mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście mnie; by­łem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedzili­ście mnie” (Mt 25,42-43).

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu musimy mieć zawsze w pamięci, musi ona kształtować nasze sumienie. Chrystus domaga się otwartej postawy wobec na­szych potrzebujących braci i sióstr — otwartości ze strony bogatych, zasobnych, bardziej gospodarczo rozwiniętych; otwartości w stosunku do biednych, słabo rozwiniętych, pozbawionych przywilejów. Chrystus domaga się otwartej posta­wy, która jest czymś więcej niż łaskawym zainteresowaniem, działaniem symbo­licznym czy wysiłkami bez przekonania, które pozostawiają biednych równie lub jeszcze bardziej biednymi.

Cała ludzkość musi myśleć o przypowieści o bogaczu i żebraku. Ludzkość musi przetłumaczyć ją na język współczesny, na język ekonomii i polityki, na język praw człowieka, na język stosunków między „pierwszym”, „drugim” i „trzecim” światem. Nie możemy bezczynnie stać z boku, gdy setki tysięcy istot ludzkich umiera z głodu. Tak samo nie możemy pozostać obojętni, gdy depcze się prawa ludzkiego ducha, gdy zadaje się gwałt ludzkiemu sumieniu w dziedzinie prawdy, religii i twórczości kulturalnej.

Nie możemy bezczynnie stać z boku, ciesząc się naszym własnym bogactwem i wolnością, gdy Łazarz dwudziestego wieku gdziekolwiek stoi u naszych drzwi. W świetle Chrystusowej przypowieści bogactwo i wolność oznaczają szczególną odpowiedzialność. Bogactwo i wolność rodzą szczególne zobowiązania. A więc, w imię solidarności łączącej nas wszystkich w ludzką wspólnotę, raz jeszcze gło­szę godność każdej osoby ludzkiej: obaj, bogacz i Łazarz są istotami ludzkimi, obaj zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boże, obaj zostali równie odkupie­ni przez Chrystusa za wielką cenę, za cenę „drogocennej krwi Chrystusa” (por. 1 P 1,19).

 

2 X 1979, Nowy Jork (USA)

 


więcej tekstów autora
Polecamy

Miłość i śmierć

Elżbieta Wiater

Sny jako zachęta do wiary

Ks. Jacek Jurczyński SDB

partnerzy